|
25
września |
Po przerwie czas wrócić do pisania23:12, ITSM / ITIL, Rynek IT, Wydarzenia, napisał: bgorczynski |
To wiem od wakacji. Czekałem na coś, co mnie zainspiruje. Myślałem, że będzie to reprymenda od “pani redaktor” (dane znane redakcji), która słusznie wypomniała brak aktywności na blogu, ale jednocześnie przestraszyła mówiąc o 4 wpisach dziennie jako minimum. Przy okazji serdecznie pozdrawiam.
Nie uwierzycie, że inspirację dała mi konferencja Forum Teleinformatyki w Miedzeszynie adresowana do IT sektora publicznego. Co w tym dziwnego? Sektor ten nie uchodził w zakresie ITSM za innowacyjny. Owszem przypadki zastosowań ITIL są w nim znane, ale raczej były konserwatywne, nieśmiałe i słabo promowane. Co innego projekty rozwojowe, o których od lata głośno.
Wracając jednak do konferencji (organizowanej przez BizTech i niezmiennie od lat jego prezesa Sławka Chabrosa, jego zespół z Kingą Rokoszewską na czele i wspaniałą Radą Programową – czapki z głów), która przeniosła się w tym roku do Miedzeszyna (zawsze niezawodny hotel BOSS), zacząć należy od jej tytułu. “Platformy i rejestry w modelu usługowym funkcjonowania Państwa a kluczowe projekty finansowane z Unii Europejskiej”. Podkreślam wytłuszczone. Konferencja o usługach w administracji. Ale jakich usługach? Co “public” rozumie pod nazwą usługi? Takie sam miałem pytania? Pewnie usługę instalacji PC’ta. A może zmianę uprawnień w systemie informatycznym?
Na miejscu prawdziwe zaskoczenie. Już pierwsze prezentacje wytrąciły mnie z tym mylnych przypuszczeń. O ja bezmyślny!!!!
Zobaczyłem prawdziwą i profesjonalną dyskusję o usługach administracji (usługi biznesowe), o przekładaniu usług biznesowych na usługi IT, o architekturach wspierających to podejście (SOA) oraz o wielu technikach zarządzania usługą. Już prezentacja pani profesor Ireny Lipowicz “powaliła” mnie na ziemię. Nie dość, że jako obywatel usłyszałem budujące tezy o samorządności i samorządzie, decentralizacji i znaczeniu informacji, to jeszcze pani profesor udowodniła, że nie potrzeba wodotrysków w Power Point, żeby wyłożyć temat ciekawie, dobitnie i z pasją. Wielka lekcja przemawiania, siły przekazu i entuzjazmu. Jeżeli cała nasza służba publiczba wykaże choć 10% tej postawy w ciągu 10 lat będzie tu “druga Japonia”.
Wypisałem sobie kilka ważnych tematów, które pojawiły się na prezentacjach szczególnie pani profesor, ale też innych prelegentów (szczególnie Piotr Walesiak z Info Vide Matrix porządkujący warstwę definicyjną obszaru usług – “Ale o co chodzi”). Najważniejsze z nich, które będę sobie tu na blogu dalej poruszał, aż znowu zgasnę z braku inspiracji w innych sektorach rynku (pobudka Panie i Panowie kryzys się skończył), to:
- Usługa biznesowa, a usługi IT
- Współpraca IT i Biznesu w sektorze publicznym budowana już na etapie prowadzenia studiów dla przyszłej kadry
- Społeczna rola usług administracji i wpływ usług IT
- Centralizacja, a decentralizacja, w wielu wymiarach
- Innowacyjność młodych informatyków pokazujących nam starym “lateralne” myślenie i nowatorskie podejście
Konferencja pokazuje oczywiście, że nie wszyscy równo maja poukładane pojęcia usługi, biznesu i architektury. Niektórzy słysząc usługa mówią SOA. Można i tak bo semantycznie jest OK. Ale jak mówimy usługa administracji, to powinniśmy myśleć na poziomie biznesowym. Czyli tak jak o usłudze (produkcie) karty kredytowej, telefonu, dostawy gazu czy usłudze masażu (leczniczego). Administracja myśli już kategoriami usług dla obywatela, o ich zakresie, parametrach, kontroli i implementacji. Te wymagają procesów, ludzi, dostawców i narzędzi. Ich parametry brzegowe muszą być określone. Ale też aby je uruchomić potrzebne są strategie, projekty budowy, przekazanie do eksploatacji. Skąd my to znamy? Gdzieś to już czytałem. Strategia, projektowanie, budowa, przekazanie, eksploatacja i doskonalenie. Toż to ITIL V3 !! Może po prostu sięgnąć po najlepsze praktyki i nie wyważać otwartych drzwi? O tym dużo nie było, ale czas pokaże.
Na koniec tego odcinka niezwykle ważny element. Społeczne aspekty usług administracji. Usługi te realizowane są dla społeczeństwa i z myślą o dobru wspólnym. To cel nadrzędny. Spełnienie potrzeb, usprawnienie procesu, obniżenie kosztu dla obywatela. ITILowe UTILITY. I nie powinno być tu niezdrowej konkurencji, ale pełna współpraca instytucji. To myślenie powinno przenosić się także na wewnętrzne działy IT. Dobrem (wartością) jest dobro przedsiębiorstwa i jego właścicieli, ale też pracowników i dostawców. To swoisty ekosystem, w którym wyniszczanie planktonu spowoduje wymieranie pewnych gatunków ryb, …. O tym od zawsze mówiły praktyki usługowe. O zrównoważeniu pomiędzy People, Process, Partners, Products. O dostarczaniu wartości dla przedsiębiorstwa w określonych budżetach i przy pewnych ryzykach. To uniwersalne zasady usługowe, które zapominane są gdy celem jest narzędzie, infrastruktura, gierki i polityczne rozgrywki. Ale ten temat nie jest na tyle pozytywny, by sie nim długo zajmować.
Na marginesie w tym samym czasie w hotelu przebywał pierwszy zespół Legii Warszawa (kopacze), których pozytywna energia tak przeszła, że dziś o 20:00 ograli Lecha Poznań 2:0. Dostarczyli swoim kibicom wysokiej jakości usługę.
W następnym odcinku “wynurzę się” na temat usługi biznesowej i usługi IT. “Ale o co chodzi?”
12 luty 2010r. 3:49 po południu
Witaj Bartek,
Ciekawy blog i przy tym jeden z niewielu po polsku. Czy masz zamiar powrócić do pisania artykułów (np. kontynujacji zaczętego wątku) w roku 2010?
Pozdrawiam,
Marcin